Mówi Bacigalupi

Nastał ruch w czasopismach poświęconych literaturze fantastycznej. Wznowiony „SFinks” zawiera m.in. wywiad z Paolo Bacigalupim. Autor nadzwyczaj szybko przebija się do czołówki amerykańskich pisarzy sf. Podoba się też polskim czytelnikom. W „Krokach w nieznane” ukazało się jego opowiadanie Ludzie Piasku i Popiołu, uznawane za jedno z najlepszych w jego karierze, a już z całą pewnością jedno z najbardziej pesymistycznych.

Marcin ‚malakh’ Zwierzchowski zapytał się pisarza, czy w kontekście tego utworu sądzi, że wraz z rozwojem coraz to bardziej zaawansowanej technologii zgubimy samych siebie?

– W pewnym sensie nie uważam by zatracenie siebie było w ogóle możliwe – odpowiada Paolo Bacigalupi. – Może w ten sposób właśnie bardziej stajemy się sobą? Nie postrzegam postaci z „Ludzi piasku i popiołu” jako diametralnie różnych od nas. Wszyscy chcemy się bawić, kupować rzeczy, które się nam podobają i których pragniemy. Nie przejmujemy się też zbytnio tym, do czego doprowadzi nasz styl życia. Sądzę więc, że wcale nie grozi nam ryzyko zatracenia siebie, lecz raczej utraty wszystkiego, co nas otacza i nie zauważenia nawet, że ma to miejsce. Wraz ze wzrostem dostępu do Internetu i telefonów komórkowych, tracimy zdolność dostatecznego przywiązania się do rodzinnych stron, do naszego bezpośredniego otoczenia, do bliskich. Po prostu nie potrafimy skoncentrować się na chwili obecnej. Im dłużej przebywamy w pochłoniętym sobą, sztucznym otoczeniu, tym łatwiej jest nam uznać nasze prawdziwe środowisko za nieważne i wymienialne. Ciężko jest troszczyć się o naturę, jeśli nie czujemy z nią więzi. Trudno przejmować się sąsiadami i społecznościami, jeśli gapimy się tylko w ekran komputera lub telewizora, wiodąc wirtualne życie.

Cały wywiad na Polter.pl

Krok dalej:
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Wykop

Comments are closed.