Peter Watts

Rozpoczynamy prezentację opowiadań wchodzących w skład nowego tomu almanachu fantastyki „Kroki w nieznane”, który pojawi się w sprzedaży w grudniu 2010 r.

Opowiadaniem otwierającym 6. tom antologii będzie „The Things” Petera Wattsa. Kanadyjski pisarz sięgnął w nim do kultowego filmu „The Thing” (1982) Johna Carpentera, będącego mieszanką horroru i science-fiction. Opowiedział całą historię raz jeszcze, tyle, że z zupełnie innego, niespodziewanego punktu widzenia.

W wywiadzie przeprowadzonym przez Marcina ‚malakh’ Zwierzchowskiego (polter.pl) autor stwierdził, że jego ulubionym cytatem, dotyczącym wrażeń po lekturze jego trylogii „The Rifters…”, są słowa krytyka SF Jamesa Nicolla: „Gdy czuję, że moja wola życia staje się zbyt silna, sięgam po prozę Petera Wattsa”. Jego najgłośniejszą powieść „Ślepowidzenie” odrzuciło sześć liczących się na rynku wydawnictw, ponieważ była zbyt ponura. Jednak w Polsce czytelnicy przyznali jej SFINKSA 2009 w kategorii zagraniczna powieść roku. W USA książka była nominowana do Hugo, Nebula i Geffen Award, ale ostatecznie nie zdobyła żadnej nagrody.

W tym roku wreszcie doceniono Wattsa. Jego interesujące opowiadanie pt. „The Island” zdobyło Hugo Award. Było też nominowane do Theodore Sturgeon Memorial Award i Locus Award. Jednak prezentowane w „Krokach w nieznane” opowiadanie „The Things” wydaje się znacznie lepsze. Gęsty, pełen emocji tekst nie pozostawia czytelników obojętnymi. Nawet jeśli znają na pamięć film „The Thing”. Można też czytać tekst bez jakiejkolwiek wiedzy na temat ekranizacji i również działa.

Obraz Carpentera to remake klasycznego „The Thing from Another World” (1951), Howarda Hawks’a i Christian Nyby. Nowa wersja była znacznie wierniejsza opowiadaniu „Who Goes There?” Johna W. Campbella, Jr., które zainspirowało oryginalny film. W „The Thing” wystąpił Kurt Russel, aktor do dziś pamiętany i bardzo lubiany w Polsce szczególnie za rolę w innym filmie Carpentera – „Ucieczka z Nowego Jorku”.

„The Thing”, podobnie jak debiutujący na ekranie tego samego dnia „Blade Runner”, przepadł w kinach. Reżyser spekulował, że była to wina sukcesu E.T. Stevena Spielberga, opowiadającego o losach zagubionego na Ziemi sympatycznego kosmity. Recenzenci chwalali Spielberga, zaś wizji Carpentera amerykańscy krytycy przypisywali – dosłownie – silne właściwości wymiotne.

Mylili się. Obie te klapy finansowe osiągnęły status obrazów kultowych po wejściu na kasetach VHS. Paradoksalnie dziś częściej mówi się o „The Thing” i „Blade Runner”, niż filmie Spielberga. Trwają prace nad prequelem „The Thing”. Premierowa kinowa przewidywana jest na 2011 r.

Zamów teraz przez Internet >>

The Thing - plakat filmowy

Krok dalej:
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Wykop

Comments are closed.